{ HEY ! }
Nazywam się Dawid Poznański
Cześć, na początek wypadałoby się przedstawić, bo temat fotografa ślubnego – osoby, która podczas najważniejszego dnia w życiu jest cały czas obok Was – na pewno bywa krępujący. Dlatego napiszę trochę o sobie, aby przybliżyć Wam moją osobę.
Moje imię i nazwisko poznaliście już wyżej. Mając kilka lat temu odrobinę szczęścia i spotykając na swojej drodze kilka osób, dzięki którym jestem teraz właśnie tutaj, spełniam się zawodowo jako fotograf – i nie tylko jako on. Często moja praca wykracza poza ramy współpracy czysto fotograficznej: bywam dobrym doradcą, strażnikiem czasu, a nawet – żartobliwie – tym, który pomaga wybrać suknię na ten najważniejszy dzień jako tę jedyną Xd
Ideą, która przyświeca mi podczas każdego reportażu i pleneru ślubnego, są dla mnie emocje – bez zbędnej narracji, bez chęci kreowania czegoś ponad rzeczywistość. Szukanie światła, czasami nawet tam, gdzie go nie ma dla oka, wykorzystując lampy błyskowe. Mocne światło punktowe, które podkreśla emocje w kadrze – to właśnie mnie kręci najbardziej. Kocham spontaniczność i szczery uśmiech, łapanie łez wzruszenia i gestów…
Na co dzień pracuję jako fotograf ślubny i portretowy w okolicach Bochni, Trzciany, Łapanowa i Gdowa, ale regularnie jeżdżę też do klientów z Limanowej i Mszany Dolnej. Znam lokalne plenery – malownicze tereny wokół Trzciany, okolice Jeziora Rożnowskiego czy Beskid Wyspowy – i chętnie wykorzystuję je w sesjach ślubnych i plenerowych. Jeśli szukasz fotografa na wesele w powiecie bocheńskim lub limanowskim, napisz do mnie – z przyjemnością opowiem, jak wygląda nasza współpraca.

Dawid Poznański
Prywatnie jestem mężem Kochanej Oli i tatą najwspanialszej Zosi Leona i najmłodszej Polci <3 .
Mieszkamy sobie w Trzcianie koło Bochni, skąd blisko mam do Łapanowa, Gdowa i Limanowej, i marzymy o własnym domku z zielonymi drzwiami.
Uwielbiam z żoną majsterkować, odnawiać stare mebelki, na grubo bawić się budowlanką z youtubem xd, podróżować pić dobrą kawę i wdychać spaliny najlepiej z silników o duuużej pojemności.
Mój styl pracy ?
To, z jakim odbiorem spotykam się po wykonaniu pracy, to jedno. Błahym byłoby napisać, jak każdy, że jestem niewidzialny mimo moich gabarytów, że ludzie czują się swobodnie. Nie jestem reżyserem, chociaż czasami scenografem – mimo to zawsze staram się przebywać blisko, bez skrępowania, tak aby ludzie byli sobą, i na to kładę największy nacisk. Naturalność, polot i swoboda, nie wykluczając przy tym odrobiny chaosu czy spóźnień, co tylko dodaje emocji w kadrach.
Podczas pracy postrzegam siebie i chcę być postrzegany jako dobry znajomy, gość, kolega. Nie kreuję, nie wymagam – biorę wszystko takim, jakie jest, modelując kadrem tak, aby wszystko pięknie grało. Sesje plenerowe to bardzo szeroki temat, ale ja chciałbym zamknąć go w trzech słowach: naturalność, miłość i światło <3

